AKTUALNOŚCI

Usiłowanie oszustwa i sporo szczęścia tarnowskiej seniorki

Data publikacji 13.03.2025

Niepokojący telefon, próba współpracy z Policja i prokuratorem w celu zapobieżenia kradzieży pieniędzy z banku i niespodziewana wizyta mundurowych w domu tarnowskiej seniorki. Trochę szczęścia, brak umiejętności w obsłudze nowych technologii uchroniła kobietę przed sporymi stratami finansowymi.

Wszystko zaczęło się, jak zwykle w przypadkach oszustw „pod legendą”. Zadzwonił telefon stacjonarny, a męski głos w słuchawce poinformował kobietę o rozmowie z policjantem. Następnie weryfikacja i prośba o wykręcenie numeru alarmowego celem potwierdzenia tożsamości. Oczywiście weryfikacja potwierdzona, a kobieta następnie przekazuje swój numeru telefonu komórkowego, na który zadzwoni na parę minut prokurator krajowy. Podczas tej rozmowy padają kluczowe słowa; rozmowa jest tajna, proszę nikomu o tym nie mówić. Chwile po tym dzwoni telefon komórkowy kobiety, numer zastrzeżony, a męski głos przedstawia się z imienia i nazwiska, jako prokurator krajowy. Mężczyzna opowiada historyjkę o rozpracowaniu grupy przestępczej, która wymienia wielokrotnie imię i nazwisko kobiety, co ma uprawdopodobnić atak hakerki na jej konta bankowe. W rozmowie kobieta bez zahamowań opowiada o swoich kontach, bankach i kwotach, jakie na nich posiada. Rzekomy prokurator poleca jej, jak najszybsze udanie do banku celem ochrony swoich zasobów pieniężnych i przelanie umówionej kwoty pieniędzy na podany rachunek bankowy w Legnicy. Pomimo próby przelania pieniędzy na wskazany rachunek nie udaje się tego zrobić ponieważ kasjerka stwierdza niewiarygodne konto. Prokurator nie zniechęcał się i nakazał kobiecie iść do kolejnego banku, w którym podaj jej inne konto na które miała zrobić przelew… do Ciechocinka. I tym razem wszystko spełzło na niczym z uwagi na niewiarygodne konto. W dalszym ciągu prokurator się nie zniechęcał. Polecił kobiecie wybranie pieniędzy, co uczyniła i dokonała wpłaty we wpłatomacie. W tym przypadku nowa technologia wygrała. Ponieważ nie potrafiła ona wykonać tej czynności. Wracając do domu przez cały czas rozmawiała nie rozłączając się rzekomym prokuratorem, który w dalszym ciągu wypytywał o oszczędności oraz informował o zachowaniu w tajemnicy tej rozmowy i zabronił kontaktowania się z Policją.

Powrót na górę strony